ks.Henryk Pacud(1986-1988)

redakcja: Szczęść Boże. W których latach był Ksiądz u nas w parafii.

ks.Henryk -Jak dobrze pamiętam 1987roku


redakcja: Kto był proboszczem i jak Go Ksiądz wspomina


ks.Henryk - Wówczas proboszczem był ks.Pudełko. Wspominam go bardzo dobrze. Był już starszy i dożo pacy spadało na wikarych.


redakcja: Czy jest coś co utkwiło Księdzu w pamięci z tego okresu- wydarzenie, osoby, sytuacje.


ks.Henryk - Mineło już wiele lat dlatego niewiele pamiętam. Wiem, że pracowałem z ministrantami. Jakie grupy modlitewne były w tych latach tego nie pamiętam.
Utkwiła mi Pani Przybyłko i gospodynie. Panie oddane kościołowi.


redakcja: Jak podsumuje Ksiądz w kilku słowach pracę w naszej parafii.


ks.Henryk- Było dużo pracy. Parafia była bardzo duża. Na Cisie jeździliśmy na katechezy a mieszkańcy Cisia przyjeżdżali do Blachowni na msze święte.
W czasie kolędy było co robić.
 
redakcja:  Gdzie obecnie Ksiądz posługuje lub czy jest już Ksiądz proboszczem jak tak to w której parafii.


ks.Henryk- Po Blachowni przyszedłem do Aleksandri do parafi pw. św. Maksymiliana Kolbe. Zastąpiłem ks. Andrzeja Walaszczyka.
W roku 1989 zostałem tam proboszczem i tak jest do dnia dzisiejszego.


redakcja: Co Ksiądz chciałby na koniec powiedzieć naszym parafianom- może kogoś pozdrowić?


ks.Henryk- Pragnę życzyć parafianom w Blachowni dużo mądrości na te trudne czasy. Słuchać dobre media. Życzę nam wszystkim abyśmy się przebudzili.
Szczęść Boże