Image not available
Image not available
Image not available
Image not available
Image not available
Image not available
Image not available
Image not available

Pielgrzymka 2014

NASZE PIELGRZYMOWANIE…

Choć w strugach deszczu, to z radością w sercach, z modlitwą i śpiewem na ustach, 278 pątników z blachowieńskich parafii, 26 sierpnia pielgrzymowało do Jasnogórskiej Matki, aby powierzyć Jej swoje troski i codzienne problemy. Dla wielu parafian pielgrzymowanie jest już wieloletnią tradycją. O tym dlaczego szli na Jasna Górę w tym roku i jakie intencje nieśli w sercach, opowiedzieli nam w drodze…

KATARZYNA MAŁASIEWICZ: - Udział w pielgrzymce to dla nas już tradycja, chodzimy od prawie 20 lat. Jest to wyraz naszej wiary i pragnienie oddania pokłonu Najświętszej Panience. Chyba każdy, kto idzie na pielgrzymkę niesie w sercu jakieś swoje, głębokie intencje, ja też takie intencje mam, nie tylko za własną rodzinę, ale także za znajomych. Dziś włączam się również w modlitwę za prześladowanych chrześcijan w Iraku i na Bliskim Wschodzie, to bardzo ważna intencja, którą także niosę do Jasnogórskiej Matki.

JOANNA ZEMBIK: - Już od wielu lat uczestniczę w pielgrzymkach na Jasną Górę, dawniej jako parafianka z Blachowni, a od kilku przyjeżdżam specjalnie z mojej obecnej parafii. Nigdy nie zastanawiam się dlaczego mam iść na pielgrzymkę, po prostu idę - mając w sercu nadzieję i niosąc dziękczynienie.

HALINA: - Pielgrzymuję na Jasną Górę odkąd sięgam pamięcią. Pod koniec lat czterdziestych ubiegłego stulecia, jako uczennica szkoły podstawowej chodziłam razem z rodzicami. Pamiętam, że czasów śp. ks. Brylskiego, pielgrzymka miała bardzo uroczysty charakter - chodziliśmy z całą paradą procesyjną. Przez te wszystkie lata niemal co roku pielgrzymuje. Zawsze też chodzę w dwie strony, najpierw na Jasną Górę, a potem z powrotem do Blachowni. Bo dopóki jest zdrowie i siły trzeba chodzić i dziękować Maryi.

MAŁGORZATA: - Od kilku lat systematycznie, razem z moim synem chodzimy z pielgrzymką. Chodzę, ponieważ przez włożony trud i wysiłek, chce wynagradzać Matce Bożej za wszystkie moje grzechy i potknięcia, i jednakowoż prosić o Jej wstawiennictwo za nami u Boga.

MAGDALENA: - Na pielgrzymki chodzę każdego roku, od ponad piętnastu lat. To dla mnie bardzo ważne. Idę bo czuje, że tak powinnam, że właśnie w ten sposób mogę podziękować Maryi - ofiarując swoje zmęczenie i wysiłek. W tym roku pielgrzymka ma dla mnie szczególne znaczenie, przede wszystkim dlatego,  że dzień 26 sierpnia  był ogłoszony Dniem Modlitw za Prześladowany Kościół na Bliskim Wschodzie. To najważniejsza prośba, którą niosę na Jasną Górę i cieszę się, że w drodze, pod przewodnictwem Księdza Proboszcza wszyscy razem modliliśmy się właśnie w tej intencji.